Wpisy

  • poniedziałek, 04 czerwca 2012
    • Bigos z młodej kapusty

       

       

      Na przełomie maja i czerwca, kiedy kapusta jest naprawdę młoda,

      to danie należy z pewnością zaliczyć do bardzo szybkich obiadów.

      Bigos z młodej kapusty trudno też nazwać bigosem, bo to właściwie

      kapusta z kiełbaską i przyprawami. Moja wersja zawiera też zazwyczaj trochę wędliny

      i jest lekko zakwaszona koncentratem pomidrowym, bądź kwaśnym jabłkiem.

      Muszę przyznać, że choć wielkim miłośnikiem tradycyjnego bigosu nie jestem, to na 

      młodą kapustkę czekam zawsze z utęskinieniem :) 

       

       

       

       

      Składniki:

      • 2 główki młodej kapusty
      • 1/2 laski dowolnej kiełbasy
      • 10dkg wędliny
      • 1 cebula
      • 1 łyżka oleju
      • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
      • sól
      • pieprz czarny
      • majeranek
      • koper (niekoniecznie)

       

       

       

       

      Wykonanie:

      Kapustę poszatkować, zalać 1 i 1/2 szkl. wody i dusić do miękkości. Jeśli kapusta jest młoda to nie powinno to zająć dłużej niż 40 minut.

      Na patelni rozgrzać tłuszcz. Cebulę pokroić w kostkę i lekko zeszklić. Kiełbasę obrać ze skóry, pokroić i wrzucić do cebuli. Dodać pokrojoną wędlinę.

       Kiedy woda z kapusty odparuje, a ona sama będzie juz miękka, należy połączyć ją z podsmażoną kiełbasą i wędliną. Dodać majeranek, pieprz i sól. Na koniec dołożyć koncentrat pomidorowy. Ja do gotowej kapusty dodaję jeszcze obowiązkowo koperek, ale nie za dużo, żeby moje dziecko, które jest antykoperkowcem mogło trochę zjeść :) Smacznego!

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Bigos z młodej kapusty”
      Tagi:
      Autor(ka):
      aguzja
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 czerwca 2012 16:06
  • środa, 30 maja 2012
    • Biszkopt, który zawsze się udaje

       

       

      Ciasta biszkoptowe nie są moją specjalnością, ale biszkopt z tego przepisu zawsze wychodzi idealnie,

      więc wykorzystuję go na wszystkie możliwe sposoby.

      Wypróbowałam też patent z www.mojewypieki.blox.pl z rzucaniem świeżo upieczonego ciasta na podłogę

      i rzeczywiście nie opada. Polecam :)

      Ponieważ pojawiły się już świeże owoce, dzisiejsza propozycja dotyczy biszkoptu z rabarbarem,

      ale oczywiście można wykorzystać te owoce, które lubicie, na pewno świetnie

      sprawdzą się truskawki. 

       

       

       

       

       

       

       

       

      Składniki:

      • 6 jaj 
      • 6 pełnych, czubatych łyżek mąki pszennej
      • 1 budyń waniliowy bez cukru
      • szklanka cukru
      • łyżeczka proszku do pieczenia
      • owoce: 3 łodygi rabarbaru i 1 jabłko

       

       

       

       

       

       

       

      Wykonanie:

       Białka ubić na sztywną pianę, stopniowo dodając cukier, a następnie, cały czas ubijając, pojedynczo żółtka. Mąkę przesiać przez sitko i razem z budyniem i proszkiem do pieczenia wymieszać z jajeczną masą (można mikserem na najmniejszych obrotach). Wszystko wlać do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy 30cm.  Na wierzch położyć pokrojone owoce. Piec w nagrzanym do 160 st. piekarniku około 40 minut (do suchego patyczka).

       Na koniec wyłączyć piekarnik i studzić przy otwartych drzwiczkach.

       

       

       

       

       

       

       

      Porada:

      Jeżeli lubicie kompot z rabarbaru, który łatwo się rozgotowuje, wystarczy zalać rabarbar wrzątkiem, zaypać cukrem (bez gotowania) i zostawić na noc. W Waszym kompocie nie będą pływać nieapetyczne, rozgotowane cząstki :)

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Biszkopt, który zawsze się udaje ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aguzja
      Czas publikacji:
      środa, 30 maja 2012 19:02
  • wtorek, 29 maja 2012
    • Penne z mozzarellą i pomidorami

       

       

      Kiedy nie mam pomysłu na obiad albo czasu na zbyt długi pobyt w kuchni,

      zawsze sięgam po makaron. Ten przepis, w różnych wariacjach wybieram najczęściej.

      Dodatkiem może być mięso mielone (obowiązkowo wołowe), szynka, pieczarki lub pokrojone

      w plasterki parówki. Jeżeli obiad ma być naprawdę ekspresowy, pojawia się wersja bez dodatków.

      Podstawą są tu dobre pomidory. :)

       

       

       

       

       

      Składniki:

      • 500g makaronu penne
      • puszka pomidorów (oczywiście najlepiej pelati, ja daję 2 puszki, bo lubię dużo sosu)
      • 2 ząbki czosnku
      • łyżka oliwy z oliwek
      • bazylia
      • oregano
      • sól
      • cukier
      • 1/2 kulki mozzarelli

       

       

       

       

       
       Wykonanie:
       
      W rondelku podgrzać oliwę. Czosnek pokroić w plasterki, wrzucić na rozgrzany tłuszcz. Uważać, żeby temperatura nie była zbyt wysoka i czosnek nie zbrązowiał. Przysmażony czosnek usunąc. Teraz wlać pomidory. Ja wcześniej miksuję, ale nie jest to konieczne. Dodać sól i odrobinę cukru, żeby przełamać kwaśny smak pomidorów. Dusić ok. 15 minut. Dodać zioła, najlepiej świeże.
       
      Makaron ugotować al dente, odcedzić. Gorący wrzucić spowrotem do garnka, w którym się gotował. Wlać sos i startą na tartce mozzarellę. Wszystko energicznie wymieszać, aż ser sie rozpuści i sos będzie miał jednolitą konsystencję.  Smacznego :)
       
       
       
       
       
       
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Penne z mozzarellą i pomidorami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aguzja
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 maja 2012 11:08
  • sobota, 26 maja 2012
    • Czekoladowo-kawowe trio

        

       Dzisiejszy wpis dedykowany jest oczywiscie mojej Mamie, dla której powstało czekoladowe trio.

      Myślę, że to głównie dzięki Niej i wychowaniu w domu, w którym jedzenie było zawsze ogromnie ważne,

      gotowanie jest dziś dla mnie nie tylko obowiązkiem, ale także prawdziwą przyjemnością.

       

      Przepis na trio powstał w mojej głowie.

       Oczywiście jadłam już podobne ciasta, ale w takim połączeniu pojawiło się pierwszy raz.

      Z pewnością jest to propozycja dla miłośników "mokrych" ciast oraz smaku kawy i czekolady.

       Może pojawić się na stole, nawet na najbardziej wyjatkowe okazje,

      bo prezentuje się znakomicie.

       Mocno nasączony biszkopt i puszyste kremy sprawiają, że naprawdę rozpuszcza się w ustach.

      Zdecydowanie polecam :)

       

       

       

       Składniki:

      Biszkopt:

      • 5 jaj
      • 5 pełnych łyżek mąki pszennej
      • 1 łyżka mąki ziemniacznej
      • 3/4 szklanki cukru
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
      • 2 łyżki kakao

      Masa czekoladowa:

      • masa do karpatki
      • 2 szklanki mleka
      • 200g masła
      • 2 łyżki nutelli

      Masa kawowa:

      • 250g śmietany kremówki
      • 250g serka mascarpone
      • 1 łyżka żelatyny
      • 2 łyżki wody
      • 1 łyżka cukru pudru
      • 100g cappucino

      Ponadto 1,5 szklanki kawy i 3 łyżki amaretto do nasączenia i kilka podłużnych biszkoptów.

       

       

       

      Wykonanie:

      

        Piekarnik nagrzać do 160°C. Blachę o wymiarach 20x34cm wyłożyc papierem do pieczenia. Białka z odrobina soli ubić na sztywno, stopniowo dodając cukier. Do ubitej piany dodawać po 1 żółtku, cały czas ubijając. Mąki, kakao i proszek do pieczenia przesiać i łyżką delikatnie połączyć z masą jajeczną. Całość wlać do blachy. Piec ok. 40 minut, do suchego patyczka. Biszkopt wystudzić.

       

        Z masy karpatkowej ugotować budyń. Wystudzić. Miękkie masło utrzeć mikserem, stopniowo dodawać zimny budyń. Na konieć dołożyć nuttellę. Wymieszać.

       

        Bitą śmietanę ubić z cukrem i proszkiem cappucino. Do serka mascarpone wlać łyżkę amaretto, zamieszać. Ubitą śmietanę połączyć z serkiem mascarpone. Zazwyczaj dodanie mascarpone do śmietany powoduje, że nie trzeba już żadnych usztywniaczy, ale ponieważ śmietana z cappucino wydawała mi się niezbyt sztywna, dodałam jeszcze żelatynę. Przecież na taka okazję wszystko musiało być perfect ;) (łyżkę żelatyny zalać 2 łyżkami zimnej wody. Gdy napęcznieje, podgrzać i dodać do ubitej śmietany).

       

        Zaparzyć 1,5 szklanki kawy. Dodać do niej pozostałe amaretto. Wystudzić. Szklanką naparu nasączyć biszkopt. Wyłożyć masę czekoladową. Na niej ułożyć biszkopty. Lekko docisnąć. Każdy biszkopt lekko nasączyć pozostałą kawą. Wyłożyć masę kawową. Schłodzić w lodówce. Smacznego :)

       

       

       

      Porada:

       Jeśli nie macie masy karpatkowej zastąpić ją mogą 2 budynie waniliowe z cukrem ugotowane w 2,5 szklankach mleka, z dodatkiem cukru waniliowego.

      Aby w czasie dodawania żelatyny do śmietany nie powstały tzw. "kluchy", najpierw dolewam 2 łyżki śmietany do żelatyny i energicznie mieszam. Potem całość wlewam do śmietany.

       

       

      http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/kawa-i-co-dalej

       

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Czekoladowo-kawowe trio”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aguzja
      Czas publikacji:
      sobota, 26 maja 2012 00:35
  • środa, 23 maja 2012
    • Ciasteczka z Musli i czekoladą

       

       

       Takie ciasteczka to świetny pomysł na przemycenie naprawdę zdrowych

      i pożywnych składników do diety naszych pociech. Co prawda

      przepis podaje, że głównym składnikiem jest musli, ale ja piekę zazwyczaj

      pół na pół z płatkami owsianymi.

      Ciasteczka są pachnące, kruche, a za sprawą płatków owsianych bardzo sycące.

      Świetne na podjadanie między posiłkami, koniecznie ze szklanką mleka ;)

       

       

       

       

       

      Składniki:

      • 330g Musli lub 160 g Musli i 170g płatków owsianych
      • 4 łyżki cukru pudru
      • 1 łyżeczka miodu
      • 1/2 łyzeczki sody oczyszczonej
      • 1/2 opakowania cukru waniliowego
      • szczypta soli
      • 2 czubate łyżki maki pszennej
      • 220g bardzo miękkiego masła
      • 1 duże jajko, lekko ubite
      • 50g wiórków z gorzkiej czekolady

       

       

       
       
       
      Wykonanie:
       
      Rozgrzej piekarnik do temperatury 180 stopni i posmaruj masłem dwie blachy, albo wyłóż papierem do pieczenia. W dużej misce wymieszaj płatki i Musli, cukry, sól, sodę i makę. Zrób wgłębienie pośrodku i umieść w nim masło, jajko i miód. Całość wyrabiaj na jednolitą masę, dodaj wiórki czekoladowe i znów dobrze wymieszaj.
      Bezpośrednio na blachy nakładaj porcje ciasta w odległości ok. 5cm od siebie. Piecz na jasnobrązowy kolor przez 8-10 minut. Odstaw blachy na 5 minut do przestudzenia i przenieś ciasteczka na kratkę, aby ochłodzić je całkowicie.
       
       
       
       
       
       
      

       

       

       Porada:
       
      Piękne wiórki czekoladowe wychodzą na tarce jarzynowej, na stronie do plasterków, bądź strugane obieraczką do warzyw :)
       
       
       
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasteczka z Musli i czekoladą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aguzja
      Czas publikacji:
      środa, 23 maja 2012 14:13

Kalendarz

Maj 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny








Smaczneblogi.pl Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów


 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Print Friendly and PDF

Opcje Bloxa